Czy może być lepszy moment na zastanowienie się nad tematem regularności niż moment, w którym została ona całkowicie zachwiana? W ostatnim tygodniu opuściłem większość treningów, znajdując różne wytłumaczenia. Sam wiesz jak to jest: czasami się nie chce, czasami znajdujemy tysiące innych, bardziej interesujących rzeczy. Przede mną mała przerwa świąteczna, jednak od stycznia czas wracać do treningów. Wówczas poniższe sposoby mogą się przydać :-)P

1. Zmiana godzin trening

Główny powód zachwiania mojej systematyczności to późne godziny treningów. Będąc zmęczonym po pracy zdecydowanie łatwiej znaleźć sobie wymówkę. Dlatego postanowiłem trenować przed praca. Pobudka o 6:00 szybkie śniadanie i marsz na rower. Do póki trenuje na trenażerze planuje trzymać się takiego systemu.

2. Cel

Ustal sobie jakikolwiek cel którego będziesz dążyć. W moim przypadku są to zawody w których chce osiągnąć jak najlepszy rezultat. Równie dobrze może to być jakiś dłuższy dystans do którego będziesz się przygotowywać, może to być zrzucenie kilku kilogram lub poprawa czasu na ulubionym segmencie strava.

3. Wizualizacja

Wizualizacja to potężne narzędzie, pomagające budować nasza formę psychiczna. Korzystał z niej Adam Małysz, korzysta tez wielu innych znakomitych sportowców. W dużym skrócie wizualizacja to wyobrażenie sobie rożnych elementów treningu czy zawodów. Temat jest na tyle bogaty, ze odsyłam Was do wujka Google, który przybliży Ci ten temat.

4 Medytacja

Medytacja to znakomity środek do wsłuchania się w swój organizm, wyciszenia. Mnie osobiście pomagają krótkie sesje przed treningiem, dzięki nim pojawia się dodatkowa energia i motywacja.

5. Powiedz o swoich planach najbliższym

Z planów i celów łatwiej nam zrezygnować, jeżeli pozostały one wyłącznie w naszej głowie. Inaczej wygląda sytuacja, gdy wiedza o nich inni. Wówczas pojawia się pozytywna presja otoczenia, która może nas dodatkowo motywować do treningu.

6. Motywacja

W serwisie YouTube znajdziesz mnóstwo krótkich materiałów, których zadaniem jest podniesienie naszej motywacji. Działają one  na mnie bardzo krótko, jednak wystarczają  do ruszenia tyłka i wsiąścia na rower.