Menu Zamknij

ZWIFT na najtańszym trenażerze

Jazda na trenażerze to ćwiczenie przede wszystkim silnej woli. Bez niej pedałowanie godzinę dziennie w miejscu jest niewykonalne. Pisałem tutaj o sposobach na zwalczenie nudy podczas treningów w domu. Jako jeden ze sposobów wymieniłem ZWIFT, czyli aplikację do wirtualnej jeździe w fikcyjnym świecie. Dzisiaj na tym się skupiamy.

Zaczynamy od trenażera. Możesz wybrać trenażer typu SMART, wówczas więcej czujników nie będziecie potrzebowali – może poza pulsometrem. Możesz również wybrać bardziej budżetowe rozwiązanie, tak jak ja. Czyli kupujesz możliwie najtańszy trenażer wspierany przez ZWIFT i dokupujesz czujniki zewnętrzne. Osobiście używam trenażera B’Twin Inride 300.  Jeden z najtańszych dostępnych na rynku, ostatnio został zastąpiony modelem Inride 100, który pod względem mechaniki dosłownie niczym się nie różni.

Wybierając wersję budżetową będziesz potrzebował kilku czujników, które będą sparowane z aplikacją:
– Pulsometr, ja używam marki Sigma
– Prędkościomierz
– Miernik kadencji
Zarówno w przypadku prędkości, jak i kadencji używam dwóch tych samych mierników marki MAGENE. Dostępne na Aliexpress.com za ok. 12$. Jeżdę na nich od dwóch lat i jest ok.

Ostatnią rzeczą jest sprzęt na którym załączymy aplikację ZWIFT. Tutaj mamy szereg możliwości w zależności od sprzętu, którym dysponujemy oraz naszych czujników. Musisz zwrócić uwagę na protokół za pomocą, którego się łączą: może to być bluetooth, lub ANT+.
– Komputer, tutaj na pewno będzie potrzebny moduł bluetooth/ant+
– smartfon

Proste prawda? 🙂
PS.Po trzech tygodniach regularnej jazdy na zwifcie, postanowiłem zafundować sobie pomiar mocy. Tak, więc spodziewajcie się wysypu wpisów w tym temacie 🙂