Żyjemy w czasach w których znaczna część społeczeństwa walczy z otyłością. Przyczyną jest brak ruchu, siedzący tryb życia i duży nadbagaż kaloryczny. Chcielibyśmy schudnąć, jednak nie bardzo jesteśmy zdeterminowani, aby to osiągnąć. Jestem przeciwnikiem katowania się różnymi strasznymi dietami. Pokażę Ci, jak schudnąć na rowerze. Potrzebna nam będzie tylko silna wolna i godzina wolnego czasu dziennie. Niewiele, prawda? Rozróżniam trzy filary, które są niezbędne do pozbycia się kilogramów to ruch, dieta i regularność. Tylko tyle, albo aż tyle.

Jestem na etapie przygotowań do przyszłego sezonu. Aktualny etap to budowa bazy wytrzymałościowej, co doskonale idzie w parze z redukcją masy ciała. Na końcu tego wpisu co tydzień będę zamieszczał raport, abyś zobaczył, że ta metoda jest naprawdę skuteczna 🙂


Jak schudłem na rowerze?

Jak każdy miałem problem z kilogramami, moja waga sięgała w szczytowym momencie 90kg. Nie jest to jakoś tragicznie dużo wartość przy wzroście 185 cm, natomiast wystarczająco aby źle wyglądać i źle się czuć. Wówczas stwierdziłem, że najwyższy czas zmienić swoje życie i zacząć uprawiać jakiś sport. W pierwszej kolejności wybór padł na bieganie, niestety z kilku przyczyn u mnie się nie sprawdziło. Drugą opcją był rower. Od zawsze lubiłem jeździć na rowerze. W dzieciństwie każdy dzień spędzałem na rowerze, dlatego była duża szansa, że to będzie dobry pomysł. W listopadzie kupiłem szosę, zacząłem aktywnie jeździć gdzieś od marca. Nie pamiętam dokładnych dat, natomiast waga pod koniec tamtego sezonu wynosiła 81-82 kg. Wówczas jeszcze nie przykładałem znacznej wagi do tego co jem i ile jem. To pokazuje, że wprowadzając do swojego życia nieco ruchu – waga powinna automatycznie spadać. Najniższa jaką do tej pory udało mi się uzyskać to 80kg. 

Filar Pierwszy: Bilans kaloryczny

Opisana przeze mnie historia nie jest do końca efektywna. Można uzyskać lepsze rezultaty, zdecydowanie szybciej. Jak to mówią: “Jesteś tym, co jesz” i ja w zupełności zgadzam się z tym stwierdzeniem. W pierwszej kolejności musimy skupić się na swoim bilansie kalorycznym. Próbowałem kiedyś liczyć kalorie każdego posiłku, jednak dla mnie jest to zbyt czasochłonne. Dlatego postanowiłem wprowadzić kilka zasad, których w najbliższym czasie będę się trzymać:

  • prawie zero słodyczy
  • prawie zero alkoholu
  • ostatni posiłek nie później niż o 20:00
  • zero fast foodów.

Odstawienie słodyczy i alkoholu jest u mnie kluczowe. Bez piwa czy whisky mogę się obejść, jednak ze słodyczami bywa trudno.Napisałem “prawie”, zdarzają się sytuację, że kawałek ciasta trzeba zjeść lub napić się z piwa ze znajomym, którego widzisz raz w roku. Natomiast definitywny koniec podjadania słodyczy i wypicia piwa wieczorem dla relaksu.
Pozostałe posiłki bez zmian, jem takie same ilości jak wcześniej. Wiadomo, nie przejadam się – jem tyle, żeby zaspokoić apetyt.

Filar drugi: Ruch

Drugim filarem mojego zrzucania wagi jest ruch. Bez ruchu ciężko o zgrabne, jędrne ciało. Nie mówiąc już o tym, że zrzucenie wagi jest zdecydowanie bardziej trudniejsze. Masz do wyboru: katowanie ostrą dietą np. 1500 kcal, lub wprowadzenie do swojego życia godziny ruchu dziennie – bez rygorystycznej diety. Co wolisz? Ja wybieram opcję numer dwa 🙂

Jak jeździć, aby spalać tłuszcz? Powoli!

Myślisz, że żartuję? Nie! Naprawdę trzeba jeździć powoli! Tłuszcz spalamy w drugiej strefie tętna, czyli 60-70 Hr MAX. Czyli nie musisz dawać z siebie wszystkiego, wystarczy delikatny trening małej/średniej intensywności.  W tej strefie poprawiamy wydolność swojego organizmu i spalamy tłuszcz. Ważne jest, aby jak najdłuższej utrzymywać się w wyznaczonej strefie. Trening nie może trwać zbyt krótko: 45 minut to absolutne minimum. Ja preferuję godzinę dziennie.

Filar trzeci – Regularność

Regularność według mnie jest elementarnym elementem treningu, jak również zrzucania wagi. Jeżeli nie będziesz jadł/jadła słodyczy co drugi dzień – to nic nie da. Jeżeli będziesz jeździć dwa razy w tygodniu po 30 minut – to nic nie da. Jeżdżąc przez godzinę na rowerze spalasz około 500 kalorii. Wiesz ile potrzeba, aby spalić kilogram? Około 7000 kalorii.
Dlatego musisz się zastanowić czy na pewnego tego chcesz? Jeżdżąc regularnie budujesz swój zdrowy nawyk, z czasem coraz bardziej będzie Ci się chciało – albo coraz mniej będzie Ci się nie chciało:)